03-10-2011, 23:26
dobre niusy są dobre
Niby październik za oknem, ale tak jakoś ostatnio niejesiennie. Pogoda nas rozpieszcza, jakby nas chciała wynagrodzić za to lato wyjęte z dupy, a życie dokoła pozytywnie zaskakuje. I w tych pięknych okolicznościach jakoś tak mnie naszło, żeby podzielić się tymi pozytywami.
Najnowsze:
Najpopularniejsze:
Najważniejszy z nich, chociaż to chyba niespodzianka, bo przecież niespodzianką nie można nazwać kogoś, na kogo czeka się przez 9 miesięcy, jest Jaś - synek Kasi Ś. Jako że urodził się dzisiaj, pewnie Kasia nigdy nie przeczyta tego posta, ale i tak wielkie gratulacje dla mamy!
Kolejny nius (chociaż może nie taki już new), to Magda i jej prawko na motocykl - egzamin pyknięty, teraz tylko czekać na plastik i można wietrzyć pachy mijając krajobrazy złotej polskiej jesieni.
I jeszcze Justynka się odezwała na arilyn.pl, co ostatnio dosyć rzadko się zdarzało. A jest jeszcze szansa, że jak sobie zaraz dopisze 3 litery przed imieniem, to się odezwie to Gregorego i weźmie go w obroty. Dosłownie ;)
No i wreszcie JA. Lasowałem swój mózg przez 2 tygodnie z dala od elektroniki czy wszelakiej treści rozrywek umysłowych (no może poza sudoku), a potem dokończyłem swoje postanowienie tegoroczne i dobiegłem do mety szóstego półmaratonu w tym roku, gwarantując sobie bycie sklasyfikowanym w Grand Prix Wielkopolski w Półmaratonie 2011. Mission accomplished - teraz trzeba dopompować do setki ;]
I w sumie tyle mi wystarczyło do tego, żeby uznać, że jakoś ostatnio dobre niusy się namnożyły. Aż sam się zastanawiam, czy ja nie jestem może za mało wymagający?! Ale co tam - banan na pysk i kolejny dzień!
Z dedykacją dla Jasia
KŚ: ... totalna miłość od pierwszego słuchania.... lepsze od oryginału.
MM: hue hue, kto jeszcze tego nie kowerował ;)
KŚ: ale ta wersja jest wyjątkowa.
maras @ fb
Komentuj