MAPA STRONY
Marek Musielak

powiew świeżego marazmu

12-07-2011, 22:50

just push it up

Dokładnie miesiąc temu postanowiłem, że startuję w 100 Push Ups Challenge i po sześciu tygodniach zrobię sto pompek. Wszystko dzięki Gregowi, który szukał współ-kompano-motywacji. Pełen optymizmu i zapału wziąłem się do roboty i już w myślach widziałem ten filmik, który potwierdzi i utrwali mój wyczyn. No i się zaczęło.

Najnowsze:

13 czerwca otworzyłem stronkę http://www.hundredpushups.com i zrobiłem pierwsze pompki. Olałem test, bo wiedziałem, że koło 40stu bym dał radę, więc po co się niepotrzebnie zaraz na początku sprawdzać. Ktoś w firmie przeczytał o pomyśle, pogadaliśmy o tym głośno w pracy i nawet się nie obejrzałem, jak okazało się, że pompować chcą wszyscy - koledzy z biura, ze studiów, z liceum, koledzy kolegów, a nawet koleżanka co chodzi teraz do góry nogami. A jak komuś pompki nie pasowały, to znalazł sobie inne wyzwanie (jak choćby 200 situps). Niektórzy z nich zrezygnowali, większość pompuje do dzisiaj.

Pierwszy i drugi tydzień tylko mi śmignęły. Bez problemu wyrabiałem normę, a nawet więcej. Potem test, do którego było mi się najtrudniej zmusić, bo wypadał w wieczór po całym dniu spędzonym na motocyklu. Wszystko bolało mnie zanim jeszcze zacząłem pierwszą pompkę, ale jakoś 52 wydusiłem. Muszę przyznać, że byłem trochę rozczarowany, że nie udało się więcej, ale sam siebie przekonałem, że gdybym był wypoczęty, była szansa na lepszy rezultat.

Trzeci tydzień w dalszym ciągu na absolutnym luzie. Mając w perspektywie start w półmaratonie w Pobiedziskach, już w myślach miałem ułożony plan na 4ty i 5ty tydzień tak, żeby zrobić sobie przynajmniej ze 2 dni przerwy przed biegiem. I wtedy absolutnie niespodziewanie pierwszy dzień czwartego tygodnia okazał się być zbyt trudnym. "Ale jak to? Przecież tak dobrze mi szło?!". Nie mogłem w to uwierzyć. Dokończyłem 4ty tydzień drugą kolumną (więcej na http://www.hundredpushups.com/week4.html) i po weekendzie wypoczynku spróbowałem jeszcze raz i znów to samo. Zrobiłem 3 pompki więcej w ostatniej serii, ale to ciągle za mało. Dzisiaj jestem właśnie po drugim dniu 4tego tygodnia (podejście 2) i udało mi się wykonać plan tylko dzięki wydłużeniu przerw pomiędzy setami o minutę.

Tak sobie poraportowałem i pożaliłem się, więc pora na podsumowanie. Wielkie "Huraaaaa!" na początku, potem bolesne zetknięcie z rzeczywistością. Wiem, że w końcu zrobię te 100 pompek, bo przecież się nie poddam, zwłaszcza, że nawet Ci, którzy na początku stukali się w czoło, powoli zaczynają mnie motywować. Zrobię, nawet jeśli zamiast planowanych 6 tygodni (no teraz to już 7), zajmie mi to 10. I dalej będę raportował w "mediach", więc łatwo możecie sprawdzić, czy nie daję dupy ;)

Równo 30 dni temu zrobiłem pierwszą pompkę, do dzisiaj zrobiłem ich dokładnie 1570. Niby niedużo, ale jak się spojrzy w lustro, to widać różnicę. No i te 30 dni minęło tak szybko, że nawet się nie spostrzegłem, a po każdym treningu jestem głodny kolejnego. Wymyślam sobie już zatem powolutku, w jaki sposób będę sobie dopieprzał, jak już tę setkę osiągnę ;] Tak więc poniżej filmik z marzenia, którego wiem, że nigdy nie spełnię, bo nigdy nie będę na tyle popieprzony, żeby sobie taką krzywdę robić. Chociaż kto wie...

Komentuj
  • ~skolima ~skolima 2011-10-18 13:55   10 tygodni? Buahahaha! Reply
  • maras maras 2011-10-18 14:14 no co? ;] Aaa jedno zero mi umknęło chyba ;) Nowy deadline to gwiazdka 2012 ;) Reply

about me

Marek Musielak

Hi! I'm Marek Musielak but everyone calls me Maras.

I love rollerblades, good movies and books, meetings with my friends, drive my motorbike, run and spend time actively.

I work as ASP.Net, EPiServer and Sitecore developer for Cognifide Ltd.