29-11-2010, 21:09
są takie dni w miesiącu
Dzisiaj pierwszy dzień prawdziwej zimy w Poznaniu. Standardowo wszyscy marudzą na drogowców, ale ja wprost odwrotnie, mam dzisiaj ochotę pomarudzić na samego siebie. Dlaczego? Bo ostatnio zanim się za cokolwiek zabiorę, to mijają wieki. A do tego doskonała wymówka w postaci pogody za oknem...
Najnowsze:
Najpopularniejsze:
Nie wiem, kiedy to się zaczęło. Wiem jedno. Wk****a mnie to! Naczynia średnio tydzień czekają w zlewie, zanim się nad nimi zlituję i je w końcu pozmywam. Motocykl musiałem spod śniegu odkopywać, bo cały czas sobie powtarzałem, że ogarnę go za kilka dni. Fart, że odrobiłem mój spacer farmera z nim wczoraj, bo teraz stałby na -15 przez kolejny tydzień. Opony zimowe w aucie... Nawet nie powinienem wspominać, jak wspaniale można w letnich tańczyć na śniegu, nawet z AWD. Jest już tak źle, że nawet inni chcą za mnie jechać wymienić opony, a mi po prostu brakuje wymówek, żeby powiedzieć 'nie'. Pozostałych niezałatwionych spraw nawet nie będę wymieniać.
A przecież jeszcze niedawno wręcz tryskałem energią. Po prostu roznosiło mnie na wszystkie strony i wszędzie było mnie pełno. Co się ze mną dzieje? To nie tak, że nie ładuję swoich akumulatorów. Ot, choćby w ostatnią środę - najpierw wyginanie ciała, potem pizza w doborowym towarzystwie, a na zakończenia dnia kino. Tak samo piłka - 2 razy w tygodniu zapieprzam z wywieszonym jęzorem jak chomik na kołowrotku i wracam do domu z tysiącami planów i pomysłów. A potem budzę się następnego dnia i znów odkładam wszystko na zaś.
Po prostu ten kop energetyczny wystarcza mi na krócej. Dużo krócej. Coś wysysa ze mnie siły szybciej, niż jestem w stanie się doładować. Jedyne o czym myślę wieczorami to piwko, gorąca kąpiel, mecz czy książka. Sporadycznie myślę o tym, co zrobię jutro. Bo przecież jutro i tak się stanie bez mojej pomocy. Więc mogę sobie odpocząć. Obiecuję sobie wziąć dupę w troki i zacząć coś ze sobą zmieniać. Nie wiem na ile wystarczy mi samozaparcia, wiem, że jutro wstanę o 6:00 i wrzucę zimówki do bagażnika. Ale na razie wezmę kolejny łyk browarka i włączę Gran Derbi. Dalej Barca!
“Polacy są tak agresywni, a to dlatego, że nie ma słońca nieomal przez siedem miesięcy w roku, a lato nie jest gorące. Tylko zimno i pada, zimno i pada...” Kazik Staszewski
Komentuj